To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyjaciół Bonsai
!!! WITAMY NA FORUM POŚWIĘCONYM PIĘKNEJ SZTUCE BONSAI !!! Bonsaiści całego Świata! Łączcie się ! :-)

...z innej beczki - BONSAI - uprawa karłowatych drzewek, czy coś więcej ?

Anonymous - 2008-12-20, 14:53

Jacek Grzelak napisał/a:
muszę tu zaznaczyć tylko jedną rzecz , iż sztuka bonsai polega w 90% na wiedzy ogrodniczej , a jedynie te małe 10% pozostaje na umiejętności manualne , choć mimo wszystko i bez tych 10 % nasze drzewko pozostanie zawsze jedynie krzaczkiem :-P


Ciesze się Jacku że to napisałeś. Jest to całkiem udane streszczenie mojego postu. Osobiście bym sugerował że to raczej 80-20%, albo nawet 70-30%... ale wiem że to kwestia indywidualnego podejścia. Najważniejsze i tak pozostaje bez zmian: "bez tych 10 % nasze drzewko pozostanie zawsze jedynie krzaczkiem" .nic dodać nic ująć.

O ile tą większą część te twoje 90%, można opanować szybciej lub wolniej, ale zawsze to tylko kwestia wprawy, wiedzy i doświadczenia, to z tymi 10% procentami już tak nie jest. I dlatego bonsai to nie origami. ;) pzdr. mam nadzieje ze jako mod nie masz nam tu za złe, tej "żywej" dyskusji ;)

ADMIN jr: głupie docinki usunięto. Tylko konstruktywna polemika i rzeczowe kontrargumenty.

Anonymous - 2008-12-20, 19:38

ok, Jacku,w takim razie napiszę to inaczej.

Ronin, twój "nocny" post jest według mnie bez sensu. Połowę tekstu zajęło ci krytykowanie mnie osobiście oraz języka polskiego (nie będe tego komentował...) lub zwykłe kłamstwa w których przypisujesz mi różne słowa, których nigdy nie napisałem(co można łatwo stwierdzić, bo to forum i tekst tu nie znika).

Drugą połowę tekstu wypełniają twoje kontr argumenty do tez, które rzekomo niby są moje... problem tylko w tym że większość z tego co napisałem przeinaczyłeś specjalnie lub bezwiednie i w efekcie nie odnosisz się w swojej odpowiedzi do tego co ja napisałem, a jedynie do swojego wyobrażenia o tym co ja napisałem. Różnica jest duża.

Bo dla przykładu piszesz: "Wpierw krzyczysz, że bonsai powinno być ograniczone w swoim dostępie, tylko po to żeby zaraz przytaknąć Danielowi, że może sobie robić z drzewami co chce."

a ja napisałem wyraźnie (drukowanymi literami ;) :

[1 zdanie] "Internet mylnie tworzy wrażenie że bonsai to jak origami i że jest dla wszystkich. Owszem - bonsai nie jest zabronione przez prawo i każdy może pokaleczyć kilka drzewek, ale czy to czyni go automatycznie bonsaistą? "

[2 zdanie, do Daniela] "Możesz w swoim domku mieć co chcesz i możesz z tym robić co chcesz, ale osobiście uważam że żadne mała roslinka w orientalnej doniczce nie staje się automatycznie bonsai, a osoba która obcięła jej 3 gałązki nie staje się automatycznie bonsaistą."

Gdzie tu słowa zabranianiu ludziom dostępu do Bonsai? i o pozwalaniu na ten dostęp Danielowi? To że bonsai wymaga pewnych predyspozycji, nie oznacza że jest zabronione, ale też nie oznacza że jest dla wszystkich(tak jak np. śpiewanie - patrz Mandaryna). To że piszę że Daniel ma prawo robić w domu co chce i jak chce, nie oznacza że ja mu wystawiam jakieś pozwolenie osobiste na to. To jego prawo gwarantowane przez konsytucje RP, a nie przeze mnie.
Mieszasz fakty. Oba zdania które przepisałem powyżej mają swój sens. Należą też do większej całości tekstu. Wybieranie z tego fragmentów, łączenie ich ze sobą a następnie oburzanie się jakie "to" jest bezsensowne... no litości. Toż to głupota.

Takich zagrywek w twoim poście jest dużo więcej i kompletnie nie chce mi się ich tu wszystkich przedstawiać, wyjaśniać i prostować.Szkoda czasu, tym bardziej że twoja reakcja jest nieprzewidywalna i może się okazać że zupełnie bez sensu zmarnowałem godzinę na kolejnego posta.

Dlatego albo będziesz się odnosił do tego co faktycznie napisałem , albo sformułujesz swoje stanowisko do którego można się jakoś logicznie odnieść. W innym przypadku dyskusja z tobą mnie nie interesuje.

pzdr.

(ten post może nie rozwija tematu, ale był niezbędny, bo nie mogę zostawić pewnych oczywistych nadużyć bez komentarza i słowa wyjasnienia, dlatego proponuję nie odnosić się do tego co napisałem powyżej, a do głownego nurtu naszej dyskusji, aby nie brnąć w dygresje niepotrzebnie)

Ronin - 2008-12-20, 19:47

Cytat:
W innym przypadku dyskusja z tobą mnie nie interesuje.


I wzajemnie póki nie napiszesz czegoś konstruktywnego i stanowczego, bo znów bronisz swojej zmienności w wypowiedziach i tyla.

Daniel J. - 2008-12-20, 21:17

czasem wystarczy obciac dwie i juz mamy bonsai tylko trzeba miec materialy :lol: i nietrzeba sie modlic do drzewka jak do bozka i pazyc 3 godziny cherbaty zeby stac sie bonsaista czy tez , domowym Sabasamem . ja traktoje moje drzewka nie bonsai bo tak je Nazwales z pewnym dystansem i cierpliwoscia . jezeli niepodoba CI sie moja praca to napisz to w tematach ktore umiescilem na TYM forum kazdy moze cos tam napisac .
]ADMIN jr: głupie docinki usunięto. Tylko konstruktywna polemika i rzeczowe kontrargumenty. a dlaczego usunoles te owe docinki :?: czaby ktos mial problem z testosteronem :?: :!:

fidelpatcha - 2008-12-20, 22:05

Fajny temat Wam się tworzy, byle nie zamienić go w przepychankę, więc pominę sprzeczkę dwóch Panów.
Jacek słusznie pisze 90-10. Niestety często zdarza się, że za bonsaistów uważają się osoby, które trochę zapoznały się z podstawowymi technikami formowania, a zaraz potem swoje "dzieła" opychają na aukcjach, co z tego że w zwykłym czarnym plastiku. Opis będzie bonsai i w adnotacjach, że prawdziwe w odróżnieniu do całej reszty. Tylko gdzie tu wkład pracy ogrodniczej? Gdzie konsekwencja w pracy nad rośliną? Może wsadzę teraz kij w mrowisko, ale takim mało dla mnie zrozumiałym wydarzeniem, są konkursy nowych talentów. Bonsai to przecież wieloletnia praca nad rośliną, od czasu do czasu nagradzana przez możliwość nadawania nowego kształtu. Natomiast taki konkurs to nic innego, jak sprawdzanie w większości warsztatu i umiejętności wykonywania prac formowania. To tak jak by zrobić konkurs plastyczny, z tym że dać na tyle mało czasu, że malarze zdołali by jedynie namalować zarys, szkic obrazu. A następnie wybierać najlepszego z nich oceniając sposób trzymania pędzla, nakładania farby, doboru pędzli itp, a gdzieś tam na końcu było by ocenianie zmysłu plastycznego.
Drugą sprawą jest to, czym się zajmują początkujący adepci. Z własnych doświadczeń i spotkań widzę, że jedni początkujący naśladują bonsaistów, a inni udają. Na czym polega różnica? Naśladowcy starają się robić wszystko tak, jak robią to lepsi. Podobnie jak dzieci naśladujące dorosłych, wiadomo że popełniają błędy, ale z każdą próbą te błędy są eliminowane. Tą metodą w końcu dochodzi się do robienia bonsai. Udawaczom zależy jedynie na tym, by byli uznawani za bonsaistów. Jako że nie można udawać przed lepszymi, bo ci od razu poznają się na oszustwie, to udaje się przed laikami: ciocie, babcie, znajomi itp... Piszę o swoim środowisku więc Ci co się do niego zaliczają mogą sobie odpowiedzieć jakie mają intencje. To tak jak by chcieć podać na obiad sajgonki, ale w ramach oszczędności zamiast grzybów mun kupić pieczarki, a zamiast papieru ryżowego zrobić naleśniki - może i będzie to zjadliwe, ale każdy powie że to naleśniki z pieczarkami i czymś tam jeszcze. Niestety często udawacze w ten sposób właśnie czarują, a w sytuacji gdy ktoś kto wie coś więcej nakryje ich na tym, słyszy się: a dlaczego ja mam wydawać tyle na bonsai, ja się tym tylko bawię, a dlaczego nie można zastąpić tego czymś tańszym, a moim znajomym tak się podoba...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group